# 10
Odzyskałam cieniasa, względnie naprawionego - do następnej usterki. Ale jest nadzieja! Pojawiło się światełko na końcu tunelu w postaci mojej Szefowej, która kazała sprawdzić cenę nowego Seicento, bo doszła do wniosku, że miesięczna rata za nowe auto to będzie dokładnie tyle, ile zostawiamy w warsztacie.
Mechanicy mają dość mnie i tego przeklętego samochodu, którym jeżdżę, ja mam dość mechaników, samochodu też mam dość, Szefowa ma po uszy i auta i mechaników, i wszystko w konsekwencji skończy się z dobrym skutkiem dla mua.
Za chwil parę idę na godzinny piknik do ortodontki, ja jej daję kilka stów, a ona mi - trochę żelastwa na dolną szczękę. Jeszcze przez dwa lata nie mogę się uśmiechać na zdjęciach.
Tamże będzie miało miejsce romantyczne spotkanie z moim Bojfrendem, które zajmie nam kwadrans przy sprzyjających wiatrach. Mieszkamy od siebie rzut beretem, a w tym tygodniu widzimy się właśnie kwadrans. To w ramach oszczędzania czasu w tygodniu, żebyśmy mogli pojechać 2ge4 do Kobylej. Oczywiście zgodnie z prawem Murphy'ego (palant - wachałam się też między słowami fiut i złamas) w weekend będzie padać, co oczywiście jest sprzeczne z ideą wyjazdu nad jezioro, bo przecież żadne z nas nie ma prawa do odpoczynku. Psia mać. W dupe.

2 komentarze:
chyba tylko ablaza wie jak szukajac salatki znalezc jej bloga... ale to pewnie bardzooooo dluga historia... :) i pytanie na dzis z serii dziewczynka z downem chce znac odpowiedz: nie brak ci czytelnikow?
Oczywiscie, ze brak, nie spie po nocach rozmyslajac nad jakas kampania reklamowa w stylu - wlepki w kinowych kiblach czy na uniwersyteckich tablicach ogłoszeń, jak co poniektórzy.
Szczerze mowiac - to mialo byc miejsce tylko dla mnie, ale ja nie umiem trzymac jezyka za zebami.
Prześlij komentarz